Aktualności
Druga część sporu o Euro - wywiad z prof. A. Zelek
Dzisiaj przedstawiamy drugą część wywiadu z Panią prof. Anetą Zelek. Wywiad ten, podobnie jak część pierwszą publikowaną na początku listopada, przeprowadza prof. Wojciech Olejniczak.
WO: Pani Profesor, Mark Twain powiedział, że „Tomek Sawyer zrobi wielką karierę i będzie wielkim człowiekiem, chyba że go wcześniej powieszą…”. My będziemy w strefie Euro, chyba że strefa ta wcześniej się rozpadnie – tak wynika z pierwszej części wywiadu. Nie będziemy w strefie € na Euro 2012, ze względu na 20tą rocznicę powstania ZPSB – przenieśliśmy też wejście do strefy Euro poza rok 2013 – czyli w 2015?
AZ: Gdyby to zależało ode mnie to Polacy nigdy nie używali by wspólnej europejskiej waluty. Jak mantrę powtarzam to, że system € nie wzbudza zaufania od dnia swego powstania i dlatego dni jego są policzone. Głęboko wierzę w klątwę Friedmana (przypomnijmy, że wróżył on niepowodzenie wspólnej waluty w UE już w 1999 roku) i czekam na jej spełnienie. A jesteśmy już bardzo blisko tego wydarzenia, bo jak wynika z oceny kondycji gospodarek strefy Euro, w ostatnich kilku latach € przyniosło więcej szkód niż korzyści. Euro jest dzisiaj nosicielem bardzo wstydliwego wirusa kryzysu finansów publicznych i to właśnie dzięki wspólnej walucie kryzys ten przenosi się z Grecji, Portugalii, Irlandii na pozostałe kraje strefy.
Czy rok 2015 będzie datą naszej akcesji do strefy? Któż to wie? Jeśli kierować się tylko kryteriami konwergencyjnymi, to nasze szanse na ich spełnienie maleją. Wystarczy wspomnieć, że nasz deficyt finansów publicznych w ciągu ostatnich trzech lat wzrósł z poziomu ok. 2% do poziomu ponad 8% w 2010 roku (norma zgodnie z kryterium Maastricht to 3% PKB). Dług publiczny również szaleje – wzrost z 45% w 2007 roku do 56% dzisiaj oznacza, że niebezpiecznie zbliżamy się do granicy wyznaczonej kryterium 60% PKB. Jeśli wziąć pod uwagę prawdopodobieństwo, że kolejne spowolnienie gospodarcze przyjdzie za jakieś 4 lata, to w 2015 roku prognozuję deficyt budżetu na poziomie 6-9% PKB, a dług publiczny nawet na poziomie 70%. Obym się myliła, ale jeśli mam rację, to takie parametry przekreślą szanse na przyjęcie wspólnej waluty w Polsce w 2015 roku. Dalszych prognoz się nie podejmuję bo to już futurologia.
WO: Jeśli już kiedykolwiek będziemy w tej strefie to czy wtedy zlikwidujemy Radę Polityki Pieniężnej i Narodowy Bank Polski?
AZ: Rozumiem, że Pan Profesor chce postraszyć, że utracimy autonomię w kreowaniu polityki monetarnej, bo przecież dwie wymienione instytucje tym się parają. Otóż, i tak i nie. W istocie, sens istnienia RPP w warunkach przystąpienia do strefy Euro byłby żaden, bo za politykę stopy procentowej w strefie € odpowiada niejaki J.C. Tarchet, szef Europejskiego Banku Centralnego. Jest więc prawdopodobne, że dziesięciu członków polskiej RPP straciłoby pracę, a w Polsce obowiązywałaby stopa procentowa jednolita dla całej strefy. Co do NBP – uspokajam – to bank centralny i jako taki zachowa większość swoich uprawnień jako tzw. bank banków. Oczywiście NBP będzie zmuszony do działań w ścisłej współpracy z EBC i do respektowania pewnych zaleceń wspólnej polityki monetarnej w strefie.
Opublikowane: (28/11/10)
e-Dziekanat
e-Learning
Forum
1: Polski
,
